Sosenki na Królewskiej

W XIX wieku na placu Saskim przy ulicy Królewskiej mieścił się Klub Myśliwski. A w jego sąsiedztwie dwie niezbyt urodziwe sosenki.  Takie zapewne samosiejki, z jednej strony zaniedbane zaś z drugiej bardzo lubiane przez okolicznych mieszkańców i nie tylko, gdyż jak mawiają ludzie sam Marszałek Piłsudski darzył je wyjątkową sympatią. Jednak w latach trzydziestych , już po jego śmierci, decyzją urzędników sosenki wycięto. Ludzie mawiają że choć ich już nie ma pozostały ich cienie ,  które czasami ktoś ma szczęście zobaczyć. I mimo że od Słońca raczej nie chronią to jednak bywają….

 

źródło: „Gdzie straszy z Warszawie” – Danuta Szmit-Zawierucha wyd Skarpa Warszawska rok 2012

Duch w Pałacu Przebendowskich

Pałac został wzniesiony w stylu barokowym ok. 1730 roku na ruinach wcześniejszej zabudowy dla podskarbiego koronnego Jana Jerzego Przebendowskiego. Jego projektantem był Jan Zygmunt Deybel. Budynek można znaleźć na mapie Warszawy C. F. Wernecka z 1732 r. Po śmierci Jana Jerzego Przebendowskiego, pałac odziedziczyła jego córka Dorota Henrietta, a następnie Piotr Jerzy Przebendowski. Po nim cały majątek odziedziczył Ignacy Przebendowski, który wynajął pałac dyplomacie i posłowi hiszpańskiemu w latach 1760-1762 Pedro Pablo de Bolea, który urządzał w pałacu słynne bale maskowe. Ignacy Przebendowski sprzedał pałac w 1766 roku, który kupiły Anna z Łubieńskich Łętowska i Konstancja z Łubieńskich Kossowska, a w 1768 całość praw nabył do niego mąż Konstancji podskarbi koronny Roch Kossowski.

I tutaj z tymi duchami jest co najmniej dziwnie bo mamy zjawę zamiejscową i to o tysiące ziemskich kilometrów. O jak można z jednej strony myśleć że dla duchów ziemskie odległości są niczym szczególnym to fakt jest jednak zastanawiający. Ludzie mawiają że czasami w jednym z okien pojawia się gruby  Chińczyk delektujący się bliżej nieokreśloną używką….

źródła:

„Pałac Przebędowskich” Wikipedia
„Gdzie straszy z Warszawie” – Danuta Szmit-Zawierucha wyd Skarpa Warszawska rok 2012

Duch kobiety bez głowy

Oprócz ducha kobiety szukającej czepka,  na warszawskiej Starówce można spotkać zjawę kobiety bez głowy. Kobieta ta została niesłusznie posądzona o zabicie swojej Pani i skazana na śmierć.

Jak głoszą opowieści jest to pewna niesłusznie stracona osoba która snuje się nocami w okolicach miejsca gdzie mieścił się pręgierz trzymając swoją odciętą głowę w rękach,  szuka sprawiedliwości stając przed zaskoczonymi spacerowiczami

Kobieta szukająca czepka…

Na Rynku  Starego Miasta  pojawia się pewna kobieta szukająca swojego czepka. Według opowieści jest to duch młodej handlarki, która na targu swoją urodą oraz kulturą i osobowością tak oczarowywała klientów, że na jej straganie zawsze było ich znacznie więcej niż u konkurencji. Jak nietrudno się domyślić nie podobało się to konkurencji do tego stopnia że  pewnego dnia  okrutnie ją pobiły w wyniku czego zmarła. Na miejscu zdarzenia pozostał w całym tym zamieszaniu jedynie jej czepek. Od tamtego czasu pojawia się ona nocami szukając go, można ją najczęściej spotkać o świcie.